Parisel Palace logo

Zadzwoń: +48 665 415 145 lub umów się online:

UMÓW WIZYTĘ

facebook logo
youtube logo
instagram logo
pinterest logo

Shinrin-yoku wywodzi się z Japonii. To spędzanie czasu wśród drzew. Leśna terapia obniża ciśnienie, poprawia odporność, pomaga zredukować stres. 

Shinrin-yoku narodziło się w Japonii i oznacza dosłownie leśną kąpiel. Ta prozdrowotna praktyka kontaktu z naturą zyskała popularność w latach 80. ubiegłego wieku, jako część ogólnokrajowego programu poprawy stanu zdrowia Japończyków. Jego celem było złagodzenie skutków stresu doświadczanego w pracy.

Obecnie shinrin-yoku jest popularne na całym świecie. Polega na wolnych, relaksacyjnych spacerach wśród drzew i odbiorze naturalnego otoczenia wszystkimi zmysłami. Dzięki kąpielom leśnym można być zdrowszym, spokojniejszym i szczęśliwszym. Przebywanie na łonie natury pomaga też rozwinąć i wyostrzyć nasze zmysły.

 

Jakie korzyści daje leśna kąpiel?

Dzięki analizie konkretnych biomarkerów wiemy, co dzieje się w organizmie podczas przebywania w lesie, parku czy ogrodzie. Obniża się poziom hormonów stresu (kortyzolu i adrenaliny), zwalnia tętno, spada ciśnienie. Poza tym zwiększa się zmienność rytmu zatokowego (jest to najważniejszy biomarker stresu), a im większa, tym lepiej – oznacza to większe odprężenie. Wszystkie te wskaźniki mówią o obniżeniu poziomu stresu.

Las stanowi nieocenioną pomoc w walce z obniżonym nastrojem. Redukuje niepokój, gniew, przygnębienie i znużenie, dodaje energii. Dzięki porównaniu nastrojów osób uprawiających aktywność fizyczną ze spacerującymi po lesie wiadomo, że za lecznicze działanie nie jest odpowiedzialny jedynie ruch.

Ponadto las poprawia stan osób z depresją, a wszystkim korzystającym z tej terapii polepsza pamięć i koncentrację. Pomaga w zaburzeniach snu, zarówno tych związanych z trudnościami w zasypianiu, bezsennością, jak i snem przerywanym i przedwczesnym budzeniem się.

Spacery po lesie mogą poprawiać odporność. Jeden dzień spędzony na kontakcie z przyrodą powoduje wzrost ilości komórek NK (ang. natural killers, komórki układu odpornościowego wykrywające i niszczące komórki nowotworowe czy zaatakowane przez wirus). Co ciekawe, pobyt w lesie porównano z weekendem w miejscowości turystycznej, by upewnić się, że nie chodzi o zwykły odpoczynek, i w tym drugim przypadku nie zaobserwowano zwiększenia liczebności komórek NK.

Ponadto kontakt z lasem przyspiesza powrót do zdrowia po operacjach i relaksuje wzrok wymęczony komputerem czy smartfonem.

Skorzystaj z dobrodziejstwa kąpieli leśnych jeśli:

  • Czujesz niepokój, przygnębienie, rozdrażnienie, lęk.
  • Jesteś w depresji.
  • Masz zaburzenia snu.
  • Żyjesz w stresie.
  • Chcesz wzmocnić odporność organizmu.
  • Potrzebujesz relaksu.
  • Masz problemy z nadciśnieniem.
  • Zależy ci na lepszej koncentracji, lepszej pamięci.
  •  

Z czego wynika dobroczynna moc drzew

Jednym z czynników odpowiadających za dobroczynne działanie lasu w ramach shinrin-yoku są olejki eteryczne, bogate w fitoncydy. Są to lotne związki organiczne wydzielane przez rośliny do obrony przed grzybami, bakteriami czy owadami. W dużej dawce są trujące, w niewielkiej – lecznicze. Fitoncydem jest np. allicyna odpowiadająca za antybiotyczne właściwości czosnku czy allina odpowiedzialna za łzawienie podczas krojenia cebuli. Tego typu substancje wydzielają również drzewa, a badania in vitro wykazały, że to właśnie fitoncydy są odpowiedzialne za przyrost komórek zwalczających nowotwory.

Ale olejki eteryczne to nie wszystko. Choć tak bardzo przyzwyczailiśmy się do miejskiego życia, to las jest dla nas naturalnym środowiskiem. Większość czasu jako gatunek spędziliśmy właśnie tam, a następnie w małych osadach i na wsiach, w bezpośredniej bliskości przyrody. Przywiązanie do lasu jako do miejsca, które umożliwiało nam przetrwanie, mamy niejako w genach. Zieleń kojarzy nam się z obecnością wody, a więc i pożywienia. Instynktownie łączymy ją z bezpieczeństwem.

W miastach żyjemy stosunkowo od niedawna, nie ewoluowaliśmy na tyle, by się dostosować totalnie do miejskiego środowiska. Choć wydaje nam się, że tego nie odczuwamy i że świetnie czujemy się w mieście, ono nam szkodzi.

Tłok, zgiełk, a jednocześnie charakterystyczna dla miast izolacja społeczna sprawia, że jesteśmy bardziej podatni na choroby psychiczne. W mieście ryzyko zachorowania na depresję jest aż o 40% większe niż w otoczeniu naturalnego środowiska, a na schizofrenię – dwukrotnie.

Za ten efekt prawdopodobnie odpowiada spadek produkcji dopaminy, neuroprzekaźnika pełniącego istotne funkcje w mózgu, wywołany przez nadmiar bodźców wzrokowych i słuchowych oraz panujący w mieście tłok. Negatywny wpływ mają na nas także wieżowce – zarówno mieszkanie w nich, jak i przebywanie wśród nich – a także proste linie i ostre krawędzie, które odbieramy jako obce naturze, zagrażające albo mogące nas zranić.

Shinrin-yoku, czyli terapeutyczne kąpiele leśne

10 grudnia 2020